Yamakasi - Les samouraïs des temps modernes is a 2001 French movie written by Luc Besson. It demonstrates the skills of the Yamakasi, a group of traceurs who battle against injustice in the Paris ghetto. They use parkour to steal from the rich in order to pay off medical bills for a kid injured copying their techniques.
Yamakasi - Les samouraïs des temps modernes is a 2001 French movie written by Luc Besson. It demonstrates the skills of the Yamakasi, a group of traceurs who battle against injustice in the Paris ghetto. They use parkour to steal from the rich in order to pay off medical bills for a kid injured copying their techniques.
First 2 subtitle cues from yamakasi.(2001).pol.srt
2 cues
#1
Napisy przetłumaczył Tiger0:00:48:Na południe, 24 składy. Nikt tam jeszcze nie próbował.0:00:52:Która strona? Na wschód. Jest najciężej.0:00:55:Zrobiłbyś to z zamkniętymi oczami?0:00:57:Pytania? Nie.0:01:00:Spotykamy sie o 6.0:01:17:Kamel .0:01:19:Kamel .0:01:22:Chodź.0:01:24:Zejdź na dół.0:01:26:Wiesz która jest dopiero godzina? Oni będą zaliczać Les Bleuets.0:01:29:Racja. Pewnie. Widziałem ich .0:01:31:Chodź. Idę.0:01:48:Znam to, będzie zajebiście.0:02:11:Zajebicho.0:02:22:Witam, gliniarze.0:02:28:Niewiarygodne.0:02:32:Chciałem się tylko napić drinka. Nie wierzę ci.0:02:34:Wtedy też mi nie wierzyłeś. Byłeś z tamtą dziewczyną.0:02:37:Jaką dziewczyną?0:02:47:Niezła laska.0:02:48:Zajebiście.0:03:33:Nie robię tego codziennie.0:03:58:Tam są gliniarze. Zawsze przybywają za późno.0:04:03:Dalej naprzód.0:04:05:No dalej. Pośpiesz się.0:04:09:Naprzód, ludzie.0:04:15:Dorwiemy ich , naprzód. Nie uciekną nam.0:04:20:Tym razem muszę ich dostać. No dawaj, Ruszać się. Szybciej.0:04:24:Szybko, pośpiesz się. No dawaj. Przygwoździmy ich.0:04:33:Odejdzcie, chłopcy. To policyjna operacja.0:04:35:Masz na myśli chyba teatrzyk? Spieprzaj albo zostaniesz aresztowany.0:04:39:Nie jesteśmy za duzi? Lepiej wezwij posiłki.0:04:41:Chcesz w ryj, chłopcze? Chodź. Jesteśmy gotowi.0:04:45:Nie chcę rozruby. Zawsze ta sama gadka.0:04:48:Ludzie oni tu są. Szybko, pośpieszcie się.0:04:52:Naprzód, chłopcy.0:05:20:No dalej, szybko.szybko. Mamy ich.0:05:24:Mamy ich, mamy ich.0:05:32:Dzień dobry, komisarzu. Mam tego dość.0:05:35:Mogę się śmiać, jeżeli to nie zrobi ze mnie głupca.0:05:39:Jedna rzecz.0:05:48:Dobra, wznowimy.0:05:50:Yamakasi.0:05:54:Siedmioro dzieciaków zrobiło z nas głupców. Musimy to zmienić.0:05:56:Obadajmy ich. Dadjacan...0:06:00:....zwany również Zicmu. Najlepszy do współpracy.0:06:28:Co?0:06:32:Co jest znowu? To twój syn na balkonie?0:06:33:Wchodź, Milo mi, madame.0:06:37:Wchodźcie.0:06:41:Otwierac, tu policja. Na trzy wyważamy drzwi.0:06:45:Jeden. Dwa. Trzy.0:06:48:Nie.0:06:50:Nie rób tego. Przykro nam. Narobisz tylko hałasu.0:06:56:Nie. Pomyłka.0:07:00:To nie była pomyłka, ale głupota.0:07:05:Ten kto zaniedba obowiązków, wyśle go na tydzień do drogówki.0:07:07:Następny..0:07:09:Jean Michel Lucas zwany również Tango. Drugi Fred Astaire.0:07:15:Widzisz piorun, ale zawsze jest to samo.0:07:19:Co się dzieje? Dzień dobry pani Boutin.0:07:24:Czego chcesz? Pani...0:07:26:Już wystarczająco wolno to się posuwa.0:07:38:Kiedy go dorwe, nie będzie długo do was należał.0:07:40:I tym razem sam położe temu kres. To jest Abdou n'Goto....0:07:43:....inaczej Rocket. Nie unosi się ale jest jak rakieta.0:07:50:Nieważne.0:07:54:Lepiej następnym razem.0:08:09:Poczekasz to zobaczysz.0:08:12:Dorwe go lada dzień.0:08:16:Ten uciekał z każdego miejsca. Bruno Duris inaczej Spider.0:08:21:Spider.0:08:23:Zabieraj ręce, zniszczysz mi ubranie. Przepraszam.0:08:31:Moge obserwować jak pracujesz? Raczej nie.0:08:35:Hup, hup.0:08:54:Ten jest gorszy. Malik n'Diaye zwany rownież Wezel.0:09:01:Cześć dziewczyny. Spójrzcie.0:09:05:Salto.... Patrzcie.0:09:09:I to .0:09:10:Dziewczyny patrzcie.0:09:13:Co robicie ludzie? Zostawcie tą trampolinę.0:09:21:Straszne.0:09:24:Jasne, śmiej się. Ale następnym razem już nie będziesz się śmiał.0:09:28:Baseball .0:09:31:Naprawdę nazywa się Oliver Chen.0:09:43:Nie. Łapać złodzieja. Łapać złodziaja.0:09:47:Łapać złodzieja. Na pomoc. Zatrzymać go.0:09:58:Jak to możliwe?0:10:01:Myślą że są bohaterami. To kryminaliści.0:10:05:W budunkach nic nie ma. Nic nie ukradna.0:10:08:To ich hobby. A czy my mamy hobby?0:10:12:Mam już dość roboty. Zagrajmy lepiej w piłke tak jak wszyscy.0:10:14:Szefie... Cisza, Asmine.0:10:17:Musimy żyć zgodnie z prawem. Prawo mówi: Nie wspinać się po budynkach.0:10:21:Nie straszyć tych ludzi i nie robić przedstawienia z policji.0:10:24:Czy to jasne?0:10:31:I na koniec, ostatni z grupy: Bana.0:10:36:Zwany Sitting Bull.0:10:50:Chodź Sitting Bull.0:11:09:W jakiś piękny dzień on zawiedzie. Chciałbym to zobaczyć.0:11:12:Japonia ma swoich siedmiu samurajów, a Stany Zjednoczone mają siedem małp....0:11:16:....I dorwiemy je wszystkie.0:11:17:Aresztujesz ich. Te miasto to nie zoo. Pod koniec tygodnia....0:11:23:....zadzwonie do sił specjalnych, a w poniedziałek urządzimy sobie safari.0:11:27:Wracajmy do pracy.0:11:49:Witaj kuzynie. Co cię tu sprowadza? Dobre wieści?0:11:53:Dobre i złe. Wywalili cię?0:11:54:Jeszcze nie. Dobra teraz dobre wieści.0:11:58:Nie jestem służbowo w tej chwili. Przyszedłem porozmawiać z tobą jak przyjaciel.0:12:02:Wystraszyłeś mnie.0:12:02:W biurze mają duże akta na twój temat. Szef cię nie znosi.0:12:08:To komplement. Bądź cicho przez chwilę.0:12:13:Dlaczego nie wybierzesz się w góry?0:12:16:Niezłe powietrze i jeszcze ta codzienna wspinaczka.0:12:20:Dlaczego? Dlaczego czymś się nie zajmiemy?0:12:24:Kilku ludziom pojebało sie w głowie przy tobie.0:12:28:Dlaczego?0:12:29:Dzieci cię podziwiają. Próbują stać się takie jak ty.0:12:32:Przecież lubisz pracę w policji, jest świetna.0:12:36:Któregoś razu upadnie chłopiec. Jak zareagujesz?0:12:43:Jestem tylko inspektorem. Moja jurysdykcja jest niewielka.0:12:47:Bardzo mała.0:12:51:Jeżeli nie chcesz pracować ze mną. Nic na to nie poradzę.0:12:59:Mamuśka wyprawia przyjęcie.0:13:02:Ona robi tzw. Kip-Combo. Chcesz przyjść?0:13:05:Zastanowie się nad tym.0:13:12:Zagramy, Yamakasi. Przyjdź.0:13:14:Przyjdź, Djamel. Nie mogę. Moje serce.0:13:17:Nie kłam, niechcesz się powspinać. Chcesz być sisiumajtkiem?0:13:20:Nie mogę. To sikaj, Potrafisz to chociaż?0:13:24:Zawsze się będziesz przed tym bronić?0:13:25:Przyjdź, pozwól że zobaczę cię w roli Yamakasi.0:13:29:Przyjdź, wszyscy cię oczekują. Możesz to zrobić.0:13:34:Udowodnij że jesteś Yamakasi. Przecież to małe drzewko.0:13:36:Liczymy na ciebie. Djamel. Djamel.0:13:43:Dalej, Djamel. Pozwól nam ujrzeć Yamakasiego.0:13:47:Dalej, Djamel. Wspinaj się.0:13:51:Jesteś prawie na miejscu.0:13:58:Nie rób głupstw, Jesteś prawie na miejscu.0:14:04:Dalej.0:14:06:Djamel.0:14:20:Djamel, nie.0:14:28:Nazywam się El Had, dzwonię ze szkoły. Chcę rozmawiać o Djamelu.0:14:35:Ala, chodź tu szybko. Chodzi o Djamela.0:14:49:Dzień dobry.0:14:50:Wszystko w porządku.0:14:53:W porządku, w porządku.0:14:58:To nie najlepsza pora.0:15:02:Czy on musi iść do szkoły?0:15:05:A teraz? Co się stanie?0:15:08:Musi mieć zrobiony przeszczep w ciągu 24 godzin i....0:15:17:Nie.0:15:19:Jest na liście prawda? Tak powiedział.0:15:21:Oczywiście, ale to jest troche bardziej skomplikowane, Ala.0:15:24:On ma pierwszeństwo, ale musi się znaleźć dawca.0:15:28:W dobrym momencie. Lista zmienia się co godzinę.0:15:31:Co możemy zrobić? Możemy cokolwiek?0:15:36:Chodź.0:15:46:Tak jak podejrzewałem, nic we Francji.0:15:54:Co możemy zrobić? Niewiele. Czekać.0:15:59:Czasami Dostajemy dawców bardzo późno. Musimy mieć nadzieję.0:16:06:A poza granicami Francji?0:16:08:To co innego. Załatwiają to firmy.0:16:12:Mogę to sprawdzić.0:16:22:Mam jednego.0:16:24:Ze Szwajcarii. Umrze za kilka godzin.0:16:26:A tam nie ma żadnych możliwości na to. Co to znaczy?0:16:31:Nie ma rezerwacji. Ta opcja jest niedostępna.0:16:34:W kilka godzin.0:16:41:Co zrobić żeby zmienić te opcje?0:16:46:Oficjalnie nie można zrobić nic.0:16:48:Ale patrząc na szybką potrzebę, mógłbym popróbować.0:16:52:Bardzo proszę. Zgadzamy się.0:16:54:Wiesz ile to może kosztować? Nie.0:17:00:Minimum 400.000. franków francuskich.0:17:08:Nie mamy tyle..0:17:09:Niech pani spróbuje u sąsiadów lub przyjaciól. Przyda się każda pomoc.0:17:17:A ubezpieczenie?0:17:21:Transplantacja jest pokrywana. Ale nic ponadto.0:17:30:Jestem skłonny ci pomóc, wziąść na siebie ryzyko.0:17:39:Tak, teraz masz już tą opcję. Jest zarezerwowana.0:17:42:Mały Djamel może dostać nowe serduszko. Zbierz kase do jutra popołudniu.0:17:48:Teraz piłka jest po twojej stronie.0:18:09:Chcesz nas zabić? Nie umrzesz od muzyki.0:18:12:Scisz troszkę proszę. Głowa mi pęka.0:18:16:Weź aspirynę. Już to zrobiłem.0:18:17:Rozpłacze się przez ciebie, Wezel. Naprawde rozpłacze.0:18:23:Czy moji kumple nie są czadowi?0:18:25:Uważaj. Przepraszam. Pozwól mi pomacac cycuszka.0:18:29:Ale nie przy ludziach.0:18:38:Czy to lekarstwo na obżarstwo?0:18:39:Nie, na astme. Muszę je brać w połowie posiłku.0:18:42:Twojego posiłku?0:18:54:Kupiłem dwa kilogramy owoców cytrusowych.0:18:55:Nie mogły tak poprostu zniknąć. Cokolwiek to znaczy....0:19:03:Rocket, Ćwiczyłem.0:19:04:Ćwicz z bananami. Lodówka jest ich pełna.0:19:08:Biegasz szybko, ale nie będziesz szybszy od cytryn.0:19:16:Wchodzisz? Wchodzę.0:19:25:Co się stało? Chłopiec upadł przy szkole.0:19:30:Djamel. Znasz go?0:19:32:Tak, to brat Ala's. Jest na intensywnej terapii.0:19:34:On ma szansę jak jeden do tysiąca.0:19:37:Wiesz co mu się stało? Nie.0:19:39:Wspinał sie po drzewie. Namówili go starsi chłopcy.0:19:47:Vincent. Jak miło cię widzieć w naszym domu.0:19:52:Dlaczego przyszedłeś w mundurze? Jestem tu służbowo, pani Bana.0:19:55:Ale się cieszymy.0:20:19:Z jedną porcją możesz nie przeżyć.0:20:23:Może sie okazać że to nie wystarczy.0:20:25:Czy to prawda?0:20:26:Wzięliśmy Les Bleuets w mniej niż 10 minut.0:20:40:I jak zwykle byłem najszybszy.0:20:44:Ja, Rocket. Rasta Rocket.0:20:46:Najszybszy, wiem co mówię.0:21:02:Było super, ale nie mogę jeść więcej. Dlaczego nie weźmiesz jedzenia do biura?0:21:06:Jak chcesz łapać kryminalistów skoro się ciebie nie boją?0:21:32:Fatima, nie.0:21:34:Nie chcę stracić mojego syna.0:21:37:Fatima, nie rób tego. Wracaj.0:21:40:Nie mogę.0:21:45:Szybko na dół.0:21:51:Ala.0:22:01:Fatima.0:22:06:Mamusia.0:22:14:Co? Ja nie chcę niczego. Mój syn potrzebuje pomocy.0:22:17:Fatima, Uspokuj się proszę....0:22:18:...znajdziemy sposób aby rozwiązać problem twojego syna.0:22:22:Bądź ostrożna. Spójrz na mnie.0:22:24:Zawsze znajdzie się jakieś rozwiąnanie. Fatima, musisz mi uwierzyć.0:22:27:Posłuchaj....0:22:32:Zaopiekujemy się Djamelem.0:23:33:Jesteście z siebie dumni?.0:23:38:Będziemy ratować twoją matkę i ciebie. Podziękujesz nam?0:23:40:A mój braciszek? Kto uratuje jego?0:23:44:Ty ze swoimi piruetami?0:23:47:Djamel umiera....0:23:48:...i to jest twoja wina. Zostaw mnie.0:23:56:Nigdy tego nie chcieliśmy.0:23:59:Nikomu nie wyrządzamy krzywdy. Chcem
#2
>> Napisy pobrane z http://napisy.org >>>>>>> nowa wizja napisów <<<<<<<<